Podatek Belki to potoczna nazwa zryczałtowanego podatku od dochodów kapitałowych. Wprowadzono go w 2002 roku za czasów ministra Marka Belki i od tamtej pory stawka pozostaje niezmienna: 19 procent od zysku. Obejmuje odsetki z lokat terminowych i kont oszczędnościowych, zyski z obligacji, dywidendy oraz dochody ze sprzedaży papierów wartościowych. Formalną podstawą jest art. 30a ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych.
Dla oszczędzającego najważniejsza jest jedna praktyczna konsekwencja: przy lokacie i koncie oszczędnościowym niczego nie musisz robić samodzielnie. Bank jest płatnikiem podatku, więc nalicza go, pobiera i odprowadza do urzędu skarbowego. Odsetek z lokaty nie wykazujesz w rocznym zeznaniu PIT, nie dostajesz z tego tytułu PIT-8C i nie składasz żadnej dodatkowej deklaracji. Na konto trafia od razu kwota netto.
Ile wynosi podatek Belki
Stawka wynosi 19 procent i nie zmieniła się od wprowadzenia podatku. Nie zależy od wysokości zysku ani od Twoich pozostałych dochodów - nie ma tu progów podatkowych ani kwoty wolnej, które znasz z rozliczenia wynagrodzenia. Odsetki w wysokości 50 zł są opodatkowane dokładnie tą samą stawką co odsetki w wysokości 50 000 zł.
Zapowiedzi likwidacji lub ograniczenia podatku Belki pojawiają się w debacie publicznej regularnie, ale dopóki ustawa się nie zmieni, przy planowaniu oszczędności należy zakładać pełne 19 procent.
Zaokrąglenie do pełnych złotych, czyli dlaczego wyciąg nie zgadza się z kalkulatorem
To najczęstsze źródło zdziwienia przy sprawdzaniu rozliczenia lokaty. Zgodnie z art. 63 paragraf 1 Ordynacji podatkowej kwoty podatków zaokrągla się do pełnych złotych: końcówki poniżej 50 groszy pomija się, a końcówki od 50 groszy w górę podnosi do pełnego złotego.
Przykład: odsetki brutto wynoszą 1 234,56 zł. Podatek co do grosza to 234,57 zł, ale bank pobierze 235 zł. Na wyciągu zobaczysz więc równą kwotę bez groszy, a Twój zysk netto wyniesie 999,56 zł, a nie 999,99 zł. Różnice są groszowe, ale warto wiedzieć, skąd się biorą. Nasz kalkulator pokazuje obie wartości: dokładną i tę faktycznie pobieraną przez bank.
Jak legalnie nie płacić podatku Belki
Istnieją trzy zgodne z prawem sposoby na uniknięcie lub obniżenie podatku od zysków kapitałowych:
- IKE, czyli Indywidualne Konto Emerytalne. Zysk jest w pełni zwolniony z podatku Belki, pod warunkiem wypłaty po ukończeniu 60 lat (lub 55 lat przy nabyciu uprawnień emerytalnych) oraz dokonywania wpłat w co najmniej 5 dowolnych latach kalendarzowych. Wcześniejsza wypłata oznacza konieczność zapłaty podatku od całego wypracowanego zysku.
- IKZE, czyli Indywidualne Konto Zabezpieczenia Emerytalnego. Wpłaty odliczasz od podstawy opodatkowania w rocznym PIT, a przy wypłacie po 65. roku życia płacisz zryczałtowany podatek 10 procent zamiast 19 procent. Warunkiem jest dokonywanie wpłat przez co najmniej 5 lat kalendarzowych.
- Premie promocyjne zamiast odsetek. Część promocji bankowych wypłaca bonus za założenie konta, a nie odsetki. To przychód z innych źródeł, rozliczany na innych zasadach niż podatek Belki - bank zwykle sam odprowadza zaliczkę albo wystawia PIT-11.
Warto od razu odrzucić rozwiązania, które kiedyś działały, a dziś już nie. Dzielenie kapitału na wiele drobnych lokat nie pomaga, bo kwoty wolnej po prostu nie ma - każda złotówka odsetek jest opodatkowana niezależnie od tego, na ilu lokatach ją wypracowałeś. Podobnie lokaty jednodniowe, nazywane antybelkowymi, straciły sens po zmianie przepisów o zaokrąglaniu w 2012 roku.
Podatek Belki a konto oszczędnościowe
Zasada jest identyczna jak przy lokacie, różni się tylko moment poboru. Konto oszczędnościowe kapitalizuje odsetki zwykle co miesiąc, więc bank potrąca podatek przy każdej kapitalizacji, a nie raz na koniec okresu. W praktyce oznacza to, że w podsumowaniu miesięcznym widzisz od razu kwotę netto.
Przy niewielkich saldach zaokrąglenie potrafi zadziałać na Twoją korzyść: jeśli miesięczny podatek wypada poniżej 50 groszy, zostaje zaokrąglony w dół, czyli do zera. Przy oprocentowaniu 5 procent w skali roku odpowiada to saldu poniżej mniej więcej 630 zł. To jednak ciekawostka, a nie strategia oszczędzania.